Rozdział 6 : Elektryczny pościg
Po ataku postanowiłeś przeglądnąć przewodnik pracownika. Znalazłeś w niej Mapę parku i doliny.
-Ej! Zobaczcie co znalazłem!- krzyczysz
-Pokaż - mówi Amelia
- Jest tutaj zamieszczona mapa parku. Jesteśmy w srefie 8 w sektorze C na Zachodzie. Około kilomet od nas znajduje się strefa dla gości. Jest tam pełno restauracji, hotelów oraz baza strazników parku w której możemy znaleść lepszą broń.
- Udajmy się tam we trójkę. Amelia i Nina zostaną zostaną w bazie na wszelki wypadek. Wezmiemy mapę, trochę zapasów, leki, łoki toki i karabin. Będziemy szukać więcej zapasów, amunicji, broni, leków i materiałów do naprawy bazy.
Noc zapadła w miarę spokojnie. Było słychać tylko lekkie odgłosy ptaków i małych dinozaurów. Około godziny 7 zabraliście plecaki i zeszliście na dół. Szliśćie już dobre 20 minut błądząc i unikając konfrontacji z innymi zwierzętami. Około w połowie drogi usłyszeliście cięzkie kroki i uderzanie o ziemię. Szybko schowaliście się w pobliskich krzakach oczekując najgorszego. Wyciągnąłeś broń i wycelowałeś w długie zarośla z których dochodził dzwięk. po kilku sekundach ze krzaków wyszło stado dinozaurów.
-To Kentrozaury. Niegrozni roślinorzecy. Jeżeli przejdziemy obok nich niezauwarzeni nic nam sięnie stanie. - Powiedział Leo
Po cichu wyszliście z krzaków i przeszliście obok stada niezauwarzeni. Gdyby któryś z was dostał od niego ogonem prawdopowdobnie by nie przerzył. Szliście dalej uwarzając na wszystko. Wkońcu po około 15 minutach znależliście bramę do strefy dla gości. Szybko podbiegliście do skrzynki sterowania żeby ją otworzyć. Niestety był wymagany kod.
- Nie damy rady jej otworzyć...Chyba że sprubujemy przeciąć dobre kable. Wtedy jest szansa że brama się otworzy.
Marek chwycił nóż i otworzył skrzynke elektryczną obok. Były tam 4 kable. Wszystkie tego samego koloru. Ale jeden był prze
- Może sprawdze w przewodniku który kabel co robi. Może jest tam taka strona.
Szybko zacząłeś przewijać strony w nadzieji na znalezienie potrzebnych rzeczy. Po kilku minuatch czytania i sprawdzania natrafiłeś na stronę z funkcjami awaryjnymi bramy. Pierwszy kabel zamykał bramę, drugi ją otwierał, trzeci zamykał ją na zawsze a 4 dawał sygnał do natychmiastowej ewakuacji.
-To by wyjaśniało czemu jeden kabel jest przecięty
-Nie mamy czasu! Przetnij pierwszy kabel.
Marek bez zawachania wyciagnął nóż i go przeciął. Brama zaczęła sięotwierać ale wydawała przy tym bardzo wysoki dzwięk. Usłyszeliście dzwięk agonicznego ryku jakiejś istoty. Szybko przeszliście przez bramę i odrazu zamknęliście ją od środka. Wszyscy szybko udaliście się do Centrum kontroli w którym znależliśćie drugą parę łoki toki i kartę dostępu do wszystkich drzwi w tej strefie. Po przeszukaniu centrum rozdzieliliście się. Marek poszedł do restauracji zdobyć porzywienie, Leo udał się do punktu Medycznego po leki i bandarze a ty do budynku ochrony parku po broń. kiedy nowy kolega znalazł punkt medyczny poszedł na zaplcze szukając leków przeciwbulowych, Bandarzy i apteczek. Znalazł szafkę podpisaną ,,Leki'' która wymagała karty dostępu. Na szczęscie Marek dał mu ją na właśnie taki wypadek. Otworzył ją i znalazł wszytko czzego potrzebował. Spakował to do plecaka i poinformował kolegę o znalezionych rzeczach. W tym samym czasie byłeś w budynku ochrony parku szukając broni i amunicji. Po kilku minutach intentywnego szukania znalzłeś dwa pistolety a pod nimi średnią skrzynkę amunicji. Schowałeś wszytko do plecaka i otworzyłeś kolejną szafkę. Były w niej kolejne paralizatory ale nie karabiny. Były umieszczone na kiju a aktywowało się je poprzez naciśnięcie przycisku. Poinformowałeś Leo o tym że potrzebujesz pomocy w przenisieniu broni. W tym samym momencie Marek skontaktował się z wami przez łoki toki o tym że w reastauracji były dwa Atrociraptory. Były zajęte jedzniem mięsa ktore wypadło z lodówki. Bez chwili zastanowienia ruszyłeś w stronę restauracji. Kiedy tam dotarłeś marek ukrywał się pod stołem centralnie obok jedengo z dinozaurów. Postanowiłeś zrobić kompletny Chaos i wleciałeś do środka zarząc jedno stworzenie paralizatorem. Upadło na ziemie bezsilne. Drugi dinozaur rzucił sięna ciebie ale Marek uderzył go patelnią w głowę. Kiedy się otrząsnęły uciekły z restauracji sycząć złowrogo.
- Nic ci nie jest ? - zapytałeś
- Nie..wszytko dobrze
Po krótkiej rozmowie zaczęliśćie szukać zapasów. Znalezliście dwa bochenki chleba, 5 butelek wody i miskę owoców. Kiedy wyszliścię z budynku zobaczyliście że zapadła noc. Nie chcąc ryzykować spotkania z hybrydą daliście znać Amelii że przenocujecie w hotelowym pokoju. Znależliśćie Leo i weszliście do budynku. Chcieliśćie pokój na samej górze więc tak zrobiliście. Odrazu po wejściu zablokowaliście drzwi krzesłem odłożyliście plecaki i poszlście spać. Około 1 w nocy usłyszałeś KROKI czegoś dużego. Spojrzałeś przez okno i zobzczyłeś Allozaura. Był bardz ranny pewnie niedawno wlaczył z jakims innym dinozaurem. Nie zwracając na to jakiejś większej uwagi położyłeś się spowrotem spać. Rano Obudził cię Leo mówiąc że musicie już iść. Wyszliście z pokoju i usłyszeliście jakieś dzwięki z sąsiedniego pokoju. Poszliśćie sprawdzić co się dzieje. Osaczyliście drzwii czekaliście na sygnał.
-1...2...3
Wywarzyliście drzwi do pokoju spodziewając się dinozaura. Ale Na foletu wystraszona siedziała dziewczyna. Około 13 lat.
-Cześć? Mysleliśmy że jesteśmy tu sami. - mówi Leo
-Hej..Jestem Jin i zostałam tu po ewakucji.
- umiesz jakieś przydatne rzeczy ?
- yyyyy.. Umiem... łamać kody do drzwi...tak.
- Okej chcesz isć z nami do obozu ?
- Tak tylko..Podsczas ekakuacji upuściłam telefon na wybiegu z suchomimami. Możemy pójść go poszukać i wezwać pomoc.
- prowadz do tego wybiegu.
Suchmomimy były umieszczone za hotelem. Poszliście tam i zobaczyliście żelazne drzwi na kod.
- Mówiłaś żę umiesz łąmać kody. Prosze bardzo.
- Yyyy no.. dobrze.
Podeszła do konsoli i wpisałą liczby: 2841
Otworzyły się. Byliście pod wrażeniem. Weszliszcie do środka po cichu szukając telefonu. po kilku minutach błądzenia usłyszeliście cichy ryk to był suchomim ale był troche dalej. Zaczeliście szukać dalej i znależliście go pod liściem paproci miał około 10 procent. Koleżanka go zabrałą i wtedy poczuliście że coś na was szarżuje. Był to Mały suchomim. Złapaliście nogi za pas i szybko kierowaliście się do wyjścia. wyszliście przez drzwi i je zamknęliśćie. Wszyscy odetchnęliście z ulgą.
- One umrą...- powiedziała nowa kolezanka wciskając przycisk otwierający główną bramę
- Co..ty..zrobiłaś..- powiedziliście razem.
W tym samym momencie usłyszeliśćie głosny ryk sugerujący o tym że dinozaury wyszły z wybiegu. Odrazu zaczeliście biec do wyjścia obwiniając dziewczynę. KIedy dotarliście do bramy przypomnieliscie sobie żę musice otworzyć ją w centrum kontroli. Marek bez wachania pobiegł i nacisnał przycisk otwierający bramę. Wszyscy przez nią przebiegliście i ruszyliście do bazy po 20 minutach nerwów i strachu dotarliście i weszliście do bazy. Amelia przyszła was powitać niespodziewająć się dziewczyny.
- Hej jestem Amelia.
- Hej jestem JIm. Czy macie możę ładowarkę do telefonu ?
Podaliście jej powerbunka z podpiętym kablem. Zapadła już noc więc wszyscy położylście się spać bez słowa. Nie rozpakowaliście nawet plecaków bo byliście tak zmęczeni.