zatrzymywali się na ulicy i rozmawiali między sobą. Nie miała nadziei na to, że znajdzie kogoś mówiącego po polsku, choć była taka opcja, ale wolała pospacerować po okolicy. Gdy po parunastu minutach nie znalazła szpitala, uznała, że może jednak warto kogoś zapytać.
— Dzień dobry?
— Dzień dobry — odpowiedział mężczyzna w dość zaawansowanym wieku.
— Wie pan może, co tu się stało?
— Zamachowcowi samobójcy udało się dotrzeć do sali z prezydentem. Oboje nie przeżyli, podobno widać to było od razu.
— A reszta? Ktoś przeżył?
— Tak, kilku przewieźli do gorzowskiego szpitala, chociaż niewielkie ponoć mają szansę. To naprawdę przykre, z tego, co wiem, jego synowie porozjeżdżali się po Polskich Pustkowiach, a tu w okolicy miał tylko córkę.
— Asilę...
— Dokładnie, tak się nazywa. Szczerze wątpię, by kobiecie pozwolili zająć tak wysokie stanowisko.
— Czemu pan tak myśli?
— Cóż... mamy do czynienia z oligarchią teokratyczną.
— W porządku, dziękuję panu bardzo. Miłego dnia!
— Bóg z panią!
Ruda pojechała czym prędzej do szpitala na Dekerta, gdzie mieli się znajdować ranni po ataku. Odnalazła odpowiedni oddział, dowiedziała się, co i jak. Było już dość późno. W sali zobaczyła trzy łóżka z obandażowanymi po poparzeniach żołnierzami. Jeden miał amputowaną lewą rękę. Drugi był cały, ale też się nie odzywał. Trzeci, najlżej ranny, nie spał i zauważył, że Ruda weszła.
— To ty... — wydusił z siebie.
Dziewczyna przyjrzała się mu, to był ten sam strażnik Ibrahima, który trzymał działko obrotowe. Bandaże, szwy. Nienaturalnie zmrużone oko i trochę wypalone włosy. Gniewny wyraz twarzy dziś ustąpił znużeniu i umęczeniu. Ibrahim nazwał go Khashm, pamiętała.
— Khashm, tak? Jak to się stało? — zapytała.
— Ten heretyk wdarł się do nas wkrótce po waszej wizycie. Akurat była pora modlitwy, więc Ibrahim poprowadził. Wtedy tamten innowierca przyszedł i zdetonował ładunki wybuchowe... My przeżyliśmy, ale był zbyt blisko Ibrah ima... Nie przeżył...
— Naprawdę mi przykro... Jesteś jednym z Upadłych, prawda?
— Fallen6. Skąd wiesz?
— Fallen33.
— Fallen33? Ach, tak, racja, rozmawialiście o tym... Uch — zabolały go szwy.
— Jak...
— Pozwól, że ja zacznę, ekhm — zakaszlał i kontynuował — dlaczego zostałaś trzydziestką trójką?
— Gdy usłyszałam o tych całych fallenach, właściwie poruszały mną dość egoistyczne pobudki. Sami mężczyźni? Elita? Enigmatyczna władza nad Polskimi Pustkowiami? Musiałam to sprawdzić. Sprawa z Zapomnianymi nie była zbyt przyjemna, ale ja przynajmniej zostawiłam celowo ślady, za co Ibrahim był mi wdzięczny, prawda? Później nikt już nie włamał się na forum.
— Myślę, że to raczej przez publiczną egzekucję Zapomnianych. Bardziej przez to, aniżeli prz ez twój pokaz umiejętności hakerskich.
— Może i. Tak czy inaczej, chciałam dotrzeć do tej elity. Do jakiegoś głównego centrum dowodzenia, czy czegoś, tak to sobie wyobrażałam.
— Ci, którzy przeżyli, są rozsypani po całych Polskich Pustkowiach. Odnalezienie ich byłoby dość problematyczne... Khy — zakaszlał znów — Podejrzewam, że gdy prezydent usłyszy, że należysz do nas, zapewni tobie, wam — dodał, przypominając sobie Niemego — godziwe warunki i w dostatku będziecie obserwować, jak ten kraj rośnie w siłę. Nie ma możliwości, żeby jakiś inny kraj się wybił w obecnych czasach. My o wszystko zadbaliśmy. Projekt „Atomowy schron” nawet pomimo lekkich zgrzytów zapewnił przetrwanie niewyobrażalnej liczby mieszkańców. Może coś inne kraje szykowały, na pewno, nie da się zaprzeczyć. Ale nie na taką skalę.
— Warszawa, tak? To ciekawy pomysł, bardzo ciekawy... — przyznała.
— Zadziwiające, jak szybko Gorzów się podniósł. Mam pewne życzenie, pomożesz mi?
— Zależy... o jakie życzenie chodzi?
— Chciałbym, żebyś zawiozła mnie do meczetu w Santocku...
— Cóż... — zaskoczyła się Dziewczyna — Dobrze, nie ma problemu, mogę to zrobić choćby zaraz. Nic ci nie będzie?
— Nie chodzi o to, żeby nic mi nie było... muszę tam pojechać... jak najszybciej...
Wykombinowała wózek inwalidzki, na którym łatwiej było przetransportować
Khashma na dół. Tam z małymi trudnościami, ale udało się włożyć go na przednie siedzenie auta. Ruda ruszyła. Po kilkudziesięciu minutach byli w Santocku. Gdy zauważyła meczet, zatrzymała się i podjechała najb liżej, jak tylko to możliwe.
— Pomóż mi... — powiedział Khashm. Im bliżej był meczetu, tym pewniejsze stawiał kroki — Zdejmij buty i zakryj włosy — polecił Rudej, po czym sam zdjął buty.
— Nie mam czym — odparła, zdjęła buty i poszła za nim.
Sala modlitewna pozbawiona była jakichkolwiek mebli. Na ścianach nie widniały obrazy, lecz fragmenty Koranu. Dla Rudej była to nowość, nie była nigdy w meczecie. Zwróciła uwagę na fontannę z czystą wodą, w której Khashm polecił jej umyć ręce i sam to zrobił, po czym padł na twarz w kierunku Mekki. Leżał tak kilkanaście minut, a Ruda się w niego wpatrywała, nie mogąc pojąć jego wiary. Po chwili poczuła niezbyt miły zapach. Zdała sobie sprawę, że właśnie tak chciał umrzeć.
Długi czas siedziała w samochodzie i rozmyślała o tym. Była noc. Uznała, że prześpi się trochę i wróci do Chwalęcic.
Niemy próbował oswobodzić się z więzów, ale został związany tak umiejętnie, że nie dawał rady. Postanowił poszukać w okolicy jakiegoś ostrego narzędzia, może ktoś, kto zrobił to Asili, zostawił narzędzie zbrodni gdzieś w pobliżu. Czołgał się jak groteskowa, wielka, brzydka gąsienica związana sznurem i przybliżył się do ciała. Cięcie poprowadzono od mostka w dół. Wygląd jelit sugerował podgryzanie i wylewanie zawartości. Żołądek, wątroba i serce leżały na podłodze. Smród sprawiał, że robiło się niedobrze. Nie było w okolicy niczego ostrego. Postanowił ruszyć do kuchni, gdy otworzyły się drzwi. Ruda krzyknęła, widząc, co się stało.
— Co tu się stało?!
— Zostałem odurzony, nie wiem... niedawno się obudziłem...
— Poczekaj, przetnę więzy — wyciągnęła sprężynowiec z kieszeni i prędko przecięła sznur.
— Poszukaj czegoś do ubrania i zwijamy się. Zakupimy zapasy i jedziemy do Warszawy.
— Do Warszawy?
— Tak. Do Warszawy. Wiesz, prezydent i te sprawy, mogą być zainteresowani Upadłymi.
Niemy poszedł na górę, do pomieszczenia, z którego celował. Zarówno snajperka, jak i ubrania były tam. Nie tylko jego, ale i Asili. Jej krzyżyk... Wziął go, a jego wzięła refleksja. Nie oddawał nigdy czci Bogu. Nie był nawet ochrzczony. A może był, tylko o tym nie wiedział? W końcu tak naprawdę nie znał rodziców. Słyszał co nieco o chrześcijanskim Bogu. Nie widział różnicy między nim a bogami wyznawanymi przez żydów czy muzułmanów. Doszedł do wniosku, że wszyscy czczą tego samego boga, a Ibrahim ma rację. A skoro Bóg jest wszechmiłosierny, kocha nawet tych, którzy w niego nie wierzą, tych, którzy mu nie oddają czci, nie modlą się do niego, nie odprawiają tych wszystkich rytuałów. Wrócił jednak do rzeczywistości. Co tu zaszło, mógł się tylko domyślać, bo coś kompletnie wyczyściło mu pamięć. Uznał, że szkoda by było nie skorzystać z arsenału w piwnicy, więc zszedł na dół, zapisał zapamiętane wcześniej hasło i wyniósł tyle amunicji, ile się dało, kilka karabinów i pistoletów, a także skusił się na lancę ognistą, miotacz ognia, miniguna i wyrzutnię rakiet.
— Myślisz, że samochód ruszy z tymi wszystkimi gratami? — zapytała ironicznie Ruda, widząc, jak ten tacha wszystko, zamykając następnie w bagażniku.
— Myślę, że skoro już tu jesteśmy, to możemy wziąć sobie wszelakie jedzenie, sama by nam dała, prędzej, czy później, prawda?
Wypchany po brzegi samochód jakoś ruszył. Kilka minut drogi ścieżką i z lasu wybiegł mężczyzna ubrany w elegancką, lecz groźnie wyglądającą szatę i twarzą przykrytą dziwnym, czerwonym nakryciem głowy. W ręku trzymał topór. Niemy wychynął z okna samochodu i zaczął strzelać z AK—47, które wziął z piwnicy. Kilka strzałów udało się oponentowi odbić, ale i tak dostał w klatkę dość mocno i upadł.
— Przyspiesz.
Z pośpiechem odjechali, przejeżdżając na pożegnanie kultystę. Za nimi biegło jeszcze kilku takich, uzbrojonych w dzidy, włócznie, a nawet halabardy czy miecze. Niemy strzelał bez wytchnienia, zabijając w końcu wszystkich z tamtej grupy. To jednak nie był koniec, bo drogę koło kościoła zablokował im oddział złożony z
kultystów dzierżących głównie pistolety, ale najpotężniejszy z nich trzymał miotacz ognia najprawdopodobniej niemieckiej konstrukcji.
— Stójcie! — zawołał — Albo spłoniecie w ogniu piekielnym!
— Kim jesteście? — zapytał Niemy.
— Lucyfer, Mammon, Asmodeusz, Lewiatan, Belzebub, Szatan, Belfegor...
— Dziwne imiona...
— ... dajcie nam siłę, by zwyciężyć naszych wspólnych wrogów!
Strzał z kałacha Niemego zakończył nędzny żywot kultysty. Reszta zaczęła strzelać z pistoletów, ale Niemy załatwił ich serią. Wtedy ujawnił się ten, który cały czas był ukryty pod tylnymi siedzeniami. Przyłożył jedną ręką nóż do gardła Rudej, a drugą pistolet do głowy Niemego. Musiał się podd ać.
— Idziecie ze mną.
Zmuszeni do zostawienia broni w samochodzie poszli razem z dziwnym facetem. Ten zaprowadził ich do jednego z domostw, gdzie czekały całe tłumy kultystów. W centrum uwagi był krwawy pentagram, na środku którego stał mroczny kapłan trzymający jedną ręką rytualny nóż, a drugą włosy ofiary, kolejnej młodej kobiety. Sądząc po rozwinięciu cech płciowych, nie osiągnęła jeszcze dojrzałości. Miała długie, brązowe włosy, delikatnie tłustą cerę i urodziwą twarz.
— Oto siódma dziewica, która doprowadzi nas do naszych panów, Lucyfera, Mammona, Asmodeusza, Lewiatana, Belzebuba, Szatana i Belfegora! Pokłońcie się przed ich chwałą! — a oni się pokłonili. Wtedy dostrzegł, że jego współwyznawca przyprowadził Rudą z Niemym. Dziewczyna obok kapłana drżała, a nogi się pod nią uginały. Rudą szczególnie ten widok przeraził. Kapłan przyłożył nóż do jej gardła, a ta ze strachu zmoczyła się. Krzyczała, kazała mu przestać. Wołała pomocy, ale wiedziała, że ona nie nadejdzie. Kapłan wbił jej nóż pod mostkiem i ciął w dół. Ruda i Niemy zamknęli oczy. Ofiara jeszcze żyła. Kapłan wbił ostrożnie nóż pod jej gardłem, uczynił otwór, włożył tam rękę i wyciągnął serce. Pozostali kultyści zawołali chóralnym okrzykiem zadowolenia. Upadła bezwładnie na kałużę krwi zmieszanej z moczem, martwy wzrok utkwiła w protagonistach, a po chwili upuszczone zostało na nią jej własne serce, dodatkowo rozbryzgując krew.
Ani Niemy, ani Ruda nie mieli broni... nie mieli, jak walczyć z tymi wszystkimi zwyrodnialcami... Wtem, do głowy Niemego wpadł dziwny pomysł. Wyciągnął z kieszeni krzyżyk Asili, który wziął wcześniej z jej domu.
— To krzyż Chrystusa! Uciekać! — zawołał ktoś w tłumie, który prędko się rozpierzchł, niektórzy zaczęli wyrzucać swoje topory i miecze, by czym prędzej uciec. Kapłan nie dowierzał. No bo czy można być takim idiotą, żeby bać się krzyża? Sam im to wmówił, że krzyż jest ich najgorszym wrogiem i mają się go wystrzegać. Ale nie przewidział takiej sytuacji.
Niemy podniósł katanę. Muszą je gdzieś wykuwać, bo wygląda na całkiem nową, jest w świetnym stanie. Długie na jakieś sześćdziesiąt centymetrów ostrze przeraziło kapłana, do którego Niemy coraz bardziej się zbliżał. Kapłan czym prędzej wbił swój rytualny nóż w ciało ofiary, po czym podniósł z ziemi sporych rozmiarów halabardę.
Dzięki temu będzie mógł trzymać przeciwnika na dystans. Ruda tymczasem pobiegła do stojącego przed domem samochodu, by wziąć pistolet. Walka między Niemym a kapłanem trwała. Kilka razy stal uderzyła o stal, ale nie trafili jeszcze w siebie. Unik, unik. Trafienie. Niememu udało się strącić maskę kapłana. To, co ujrzał...
To był Kierowca, którego spotkał na samym początku, tego dnia, gdy na nowo spotkał swoją żonę. Ten sam, który potem ich przyprowadził do Szefa. Ten, który przejął władzę po Szefie. Czy był na tyle sprytny, że zrobił ze swojej grupy bandytów kult, by mieć usprawiedliwienie dla swoich chorych sadystycznych dewiacji?
— Ty... — Niemy zamachnął się i przeciął kataną głowę przeciwnika. Nie mógł się też oprzeć, by pociąć resztę ciała.
Nie było mowy, by przeżył. Upadł tuż obok swojej świeżej ofiary.
— Miłego spotkania z Szatanem...
Ruda przybiegła, ale już na nic zdałaby się jej pomoc, kapłan demonicznego kultu nie żył. Niemy wziął jego rękę, zdjął rękawicę i ściągnął obrączkę. To była ta z wygrawerowaną liczbą „13”.
— Proszę — podał pierścionek żonie, a ona go założyła.
Przykra była śmierć tamtej młodej dziewczyny. Ruda uparła się, że trzeba ją pogrzebać. Zakopali zwłoki tuż przy domu, po czym wsiedli do samochodu i pojechali w stronę Gorzowa.
— To naprawdę smutne — zaczęła Ruda — wiesz, że tyle młodych kobiet ucierpiało w wyniku czyichś chorych fantazji usprawiedliwianych religią.
— Świat poniósł wiele takich ofiar na przestrzeni wieków. Z takim samym usprawiedliwieniem. A wiesz, znam taką fajną sztuczkę. Pomyśl o jakimś narzędziu.
— No wiesz, ja tu jestem wstrząśnięta tym, co widzieliśmy i przeżyliśmy, a ty mi jakąś sztuczkę?
— Czy to czerwony młotek?
— Nie, niebieski śrubokręt. Jak ty to robisz? Że cię nie rusza to?
— Nic nam nie jest. Co miałoby mnie ruszyć?
ziewczyna zdziwiła się nieco i zaniepokoiła.
— Nieważne. Odwiedźmy Grave’a, zanim wyruszymy, powinien być w swoim mieszkaniu w Gorzowie.
Z kalendarium uniwersum 13: 2021 Styczeń: Polska, mimo bogatych złóż gazu, przedłuża umowę gazowa z Rosją aż do 2047 roku, ale na nowych warunkach finansowych; ponadto Rosja będzie mogła poprowadzić przez Polskę swoje gazociągi za opłatą prowizji. Pomimo wyraźnej niechęci Rosjan, umowa zostaje podpisana. Marzec: Wybucha Wojna o Nil, sprowokowana przez Sudan, chcący zablokować rzekę. Egipt atakuje Północny Sudan, który wspierany jest przez Etiopię i Tanzanię. 20 kwietnia: Kanada otwiera granice i ogłasza koniec epidemii. 21 kwietnia: Tysiące imigrantów z obu Ameryk wyruszają do Kanady. Zachęca ich opustoszony kraj, który trzeba na nowo zaludnić. 25 kwietnia: Pierwsi imigranci rozbijają obozy pod granicą amerykańsko-kanadyjską, wojsko kanadyjskie zostaje zmuszone do otwarcia ognia w stronę agresywnych imigrantów. Wkrótce sytuacja zostaje opanowana. Wrzesień-Listopad: Rozpoczynają się przygotowania rządu do wprowadzenia reformy gospodarczej w Polsce. 2022 13 kwietnia: UE wydaje kolejny dekret, w którym zakazuje się wydobycia gazu łupkowego, Polska ignoruje to rozporządzenie. Kwiecień-Maj: Rząd przeprowadza ryzykowną reformę gospodarczą, zmieniają się przepisy ws. zakładania firm - Polska w niedługim czasie zostaje dosłownie zalana nowymi firmami. Powoduje to rozwiązywanie związków zawodowych. Lipiec: Ropa na Bliskim Wschodzie się kończy, fala rozruchów ogarnia tę część świata. Upadają kolejne państwa, fortuny szejków są rozgrabiane, rozpoczynają się imigracje do Europy. Październik: Na jaw wychodzi, że Polska posiada własne głowice jądrowe. Społeczeństwo jest zdezorientowane. 11 listopada: W przemówieniu aktualny prezydent Polski uspokaja społeczeństwo, ogłasza też, że spłacone zostały właśnie ostatnie długi zagraniczne. 2023 Wrzesień: Wybucha wojna między Pakistanem a Indiami. Ci pierwsi uderzają, miażdżąc linie obrony Hindusów. Konflikt toczy się o sporny Kaszmir. Jesień: Wartość euro najniższa w historii. Padają kolejne rekordy. Unia gorączkowo zastanawia się, jak temu zaradzić. 2024 Maj: Zakończono budowę szybkiej kolei w Polsce, jest to pierwszy projekt po 1989 roku, który ukończono w terminie. Lipiec: Dochodzi do spięć rosyjsko-chińskich, spowodowanych renegocjacją umowy nt. sprzedaży gazu do Chin. Państwo Środka nie akceptuje podwyżek i zrywa negocjacje. Wrzesień: Izrael oferuje pomoc technologiczną Egiptowi, cena jest jednak wysoka - żądają powrotu Półwyspu Synaj do granic państwa izraelskiego. Egipt wyśmiewa ofertę Izraela. 2025 Lipiec: Zostaje powołany do życia Sojusz Eurazjatycki z inicjatywy Rosji, państw dawnego bloku sowieckiego oraz krajów Bliskiego Wschodu, mający być polityczno-gospodarczym przeciwnikiem dla UE. Chiny - początkowo zaangażowane w utworzenie Sojuszu - ostatecznie nie przyłączają się do niego. Wrzesień - Listopad: Mimo wpływów ze sprzedaży gazu, dług publiczny Polski powoli rośnie, głownie ze względu na liczona w dziesiątkach tysięcy ilość nowych firm z ogromnymi upustami podatkowymi (dziura reformy gospodarczej). Sytuacja jest nieciekawa, ale jeszcze stabilna. 6 grudnia: Dokładnie osiem miesięcy po wspólnym bojkocie UE, zostaje powołana Wspólnota Siedmiu, w skład której wchodzą Polska i państwa skupujące od niej gaz. Ochłodzeniu ulegają stosunki tych państw z Zachodnią Europą. 2026 Styczeń: Chiny dokonują aneksji Japonii, nieliczna po wyniszczających trzęsieniach ziemi ludność nie stawia oporu. W Polsce zostają opublikowane dane demograficzne - niż jest największy od 40 lat. Wrzesień: Sabotaż instalacji wydobywających gaz łupkowy w Polsce, podejrzewa się działanie rosyjskiego wywiadu. Rosja nabiera wody w usta. Październik: Rosjanie stają się jedynym dostawcą gazu i ropy do Mongolii, Azerbejdżanu, Ukrainy i Białorusi. Lokalne złoża tych państw wyczerpały się bądź instalacje w dziwny sposób uległy zniszczeniu i naprawa potrwa zbyt długo. Jednocześnie Rosjanie wywożą z tych państw radzieckie głowice jądrowe - w celu ich zneutralizowania. Na skutek cięć środków unijnych i sankcji dług publiczny Polski gwałtownie wzrasta. Rząd w przypływie desperacji decyduje się wprowadzić pospiesznie opracowaną reformę gospodarczą. 2027 1 stycznia: Półwysep Synaj po 45 latach wraca do Izraela. 23 czerwca: Polska podpisuje pakt finansowy ze Stanami Zjednoczonymi. UE protestuje. Wrzesień: Napływ gigantycznego kapitału z USA do Polski, powoduje powolny spadek długu krajowego. Gospodarka rozwija się w błyskawicznym tempie. Listopad: Po zdobyciu dowodów na udział Rosjan w zeszłorocznych sabotażach Wspólnota Siedmiu zrywa wszelkie kontakty z Rosją. Grudzień-Styczeń: Pierwszy masowy napływ ludności amerykańskiej do Polski: studentów, inwestorów, wywołany przez umowę finansową. 2028 Marzec-październik: Fala ksenofobii przetaczająca się przez Europę Zachodnią powoduje masakry ludności pochodzenia nieeuropejskiego, państwa Bliskiego Wschodu wyrażają swoje niezadowolenie, Indie grożą atakiem nuklearnym. Polska jeszcze mocniej odcina się od Europy, przez co na jej ziemie przybywają uciekający przed pogromem obcokrajowcy. Sierpień: Awaria gazociągu rosyjskiego pod Bałtykiem. Gigantyczne skażenie wód morza, które staje się praktycznie martwe. Rosjanie, nie mając wyjścia, decydują się na przesył większej ilości gazu przez Polskę, co kosztuje ich ogromne prowizje. Władze Rosji są wściekłe. Wrzesień: Ofensywa egipska zostaje zatrzymana w pobliżu Jeziora Wiktorii. Wychodzi na jaw, iż akcje sabotażowe atomowych kompleksów w Iranie z 2016 roku przeprowadzili Amerykanie. Listopad: Dzięki inwestycjom USA, rusza produkcja grafenu na masową skalę w trzech fabrykach w Polsce. 2029 Październik: Rosjanie znów podnoszą ceny surowca. Państwa członkowskie Sojuszu Eurazjatyckiego - Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Turkmenistan i Tadżykistan - bankrutują i oddają się pod protektorat Rosji, która wciela je do swoich granic. W odpowiedzi Chiny wkraczają do Myanmaru, Indonezji, Wietnamu, Kambodży, Nepalu, Laosu, Malezji, Tajlandii i Filipin, w których i tak rządziły już prochińskie rządy. Napięcie rosyjsko-chińskie zaczyna narastać. Te wydarzenia określono mianem Wielkiej Aneksji 2029. Grudzień: Australia jest opustoszałym kontynentem, włączonym przez Chiny do swojego państwa. 2030 Luty: Urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych przejmują najważniejsze stanowiska w ONZ i NATO. Marzec: Opracowano pierwszy silnik termojądrowy, jest to dzieło polskich naukowców ze Śląskiego Instytutu Badawczego. Rozpoczynają się prace nad ITER w Polsce. Ogłoszono projekt fuzji ONZ i NATO. Październik: Następuje fuzja ONZ, NATO i Wspólnoty Siedmiu, przy dużym udziale polskich polityków. Powstaje Pakt Obronno-Gospodarczy, do którego zgłaszają się na razie tylko USA, Kanada oraz dawna Wspólnota Siedmiu bez Czech: Polska, Węgry, Słowacja, Estonia, Litwa i Łotwa. Sakugama Okiri, ostatni Sekretarz Generalny ONZ, w swoim przemówieniu przepowiada, że świat czeka globalny konflikt w najbliższym dwudziestoleciu.
Brak komentarzy
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje!